W niedzielę, 24 sierpnia 2025 roku, w Miedniewicach koło Skierniewic rozegrano finał Mistrzostw Polski Rugby League. Na boisku zmierzyli się zwycięzcy fazy zasadniczej, Sroki Łódź, z obrońcami tytułu, Wildcats Góra Kalwaria. Łodzianie, napędzani ambicją i wsparciem licznie przybyłych kibiców, zdominowali mecz, wygrywając 50:16 i sięgając po czwarty tytuł mistrza Polski.

Równo o 16:00 sędzia Zuzanna Orlik wyprowadziła zawodników na boisko, a Sroki od razu ruszyły do ataku. Już w 6. minucie Maciej Posiadała zdobył pierwsze przyłożenie, dając łodzianom prowadzenie. Trzy minuty później Jonathan Tutak dołożył kolejne punkty. W 12. minucie mecz został na chwilę przerwany – groźnie wyglądającej kontuzji doznał Kacper Wojtas, którego zastąpił Daniel Majewski. Sroki nie zwolniły jednak tempa, a w 16. minucie Szymon Krupa popisał się rajdem przez niemal pół boiska, zdobywając swoje pierwsze przyłożenie w meczu.
Emocje sięgnęły zenitu w 21. minucie, gdy po ostrym starciu między zawodnikami, Fabian Glinkowski ze Srok otrzymał czerwoną kartkę, a Piotr Bielec z Wildcats żółtą. Gra w osłabieniu nie zatrzymała łodzian – zaraz po incydencie Mikołaj Szpondowski zdobył przyłożenie, podwyższając wynik na 18:0. Wildcats, mimo przewagi jednego zawodnika, nie zdołali przejąć inicjatywy. W 29. minucie Tutak ponownie położył piłkę w polu przyłożeń, a w 32. minucie Krupa błysnął jedną z najpiękniejszych akcji meczu, przebiegając niemal całe boisko i zdobywając kolejne punkty. Choć Sroki miały szansę jeszcze podwyższyć wynik, pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 30:0.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego popisu popularnego „Johny’ego”, który w trzecim swoim przyłożeniu podwyższył wynik na 36:0. Wildcats nie poddawali się i w 51. minucie zdobyli swoje pierwsze punkty, dając kibicom nadzieję na zryw. Siedem minut później dołożyli kolejne przyłożenie, zmniejszając straty do 36:10. Jednak Sroki szybko rozwiały marzenia rywali – w 66. minucie Tutak zdobył swoje czwarte przyłożenie, a licznie zgromadzeni kibice łódzkich Srok już wiedzieli, że puchar jest na wyciągnięcie ręki. W 71. minucie Mateusz Kowalewski, kapitan Srok, dołożył swoje pierwsze przyłożenie, przypieczętowując dominację łodzian. Wildcats odpowiedzieli trzecim przyłożeniem tuż przed końcem, ale wynik 50:16 dla Srok nie pozostawiał wątpliwości, kto był lepszy.

„To był nasz dzień. Chłopaki dali z siebie wszystko, a kibice dodali nam skrzydeł” – mówił po meczu Mateusz Kowalewski. Kapitan wyróżnił Jonathana Tutaka, który zdominował boisko, oraz Szymona Krupę za jego błyskotliwe rajdy oraz bardzo dobrą grę w defensywie.
Kibice z Łodzi i Góry Kalwarii stworzyli w Miedniewicach gorącą atmosferę. Sroki zdominowały Wildcats, sięgając po czwarty tytuł mistrza Polski. Rywale walczyli dzielnie, ale to Łódź świętuje. „To nasz wielki dzień, ale już myślimy o kolejnym sezonie” – mówi trener Michał Wójcik.
Łódzkie Sroki zapisały się w historii rugby league, zdobywając potrójną koronę – mistrzostwo Polski 13’s oraz Puchary Polski 9’s i 5’s.
